A A A

Dzieci dorosłe a rodzice

Sprawą ogólnie znaną są trudności ze zdobyciem własnego mieszkania dla młodego małżeństwa. Bo to i pieniędzy mają nie za wiele, i o mieszkanie trudno, a wynajęcie pokoju raczej wchodzi w rachubę tylko do czasu, kiedy nie ma dzieci. Takich desperatów bowiem, którzy by chcieli odnająć część mieszkania małżeństwu z małymi dziećmi, nieczęsto się spotyka.
Jaki z tego wniosek? Ano — jeżeli mieszkanie rodziców składa się choćby z dwóch pokoi z kuchnią i łazienką, dzieci zostają przy rodzicach, a po pewnym czasie i wnuki także.
Pół biedy, jeżeli jeszcze żyje tato — bo dopóki trwa małżeństwo, dopóty mieszkanie należy w zasadzie do rodziców. Różne bywają układy, różne bywają synowe (bo głównie tu istnieje problem), córki bo¬wiem łatwiej dopasowują się do życia rodziców, ponieważ jest to ich dom rodzinny. Natomiast synowe, zwykle młode i często energiczne, próbują zepchnąć babcię ze stanowiska gospodyni domu i rozgospodarzyć się szeroko jak na własnym.