A A A

Finis coronat opus!

Większość bajek kończy się okrągłym zdaniem — „wzięli ślub, a potem żyli długo i szczęśliwie".
Pewno dlatego młodzi amatorzy bajek sądzą, że tak właśnie jest — że gdy się już rozwiąże „ciężkie" problemy narodzin miłości i dobije po licznych perypetiach do małżeńskiego portu, to przed nimi już tylko szczęście i pogoda oraz sama słodycz życia. Niestety, a może na szczęście — życie nigdy nie stoi w miejscu. Nie można uwiecznić — co jest równoznaczne z bezruchem — chwili najwyższego szczęścia. Spróbował tego już Faust, chcąc zatrzymać życie w momencie najwyższej ekstazy miłosnej, i co z tego wynikło? Wszystko przepadło, a diabeł porwał jego duszę.
Ani najszczęśliwsze, ani najtragiczniejsze momenty życia nie mogą trwać wiecznie — i to dobrze, a nawet bardzo dobrze. Zatrzymanie jakiejkolwiek sprawy życiowej w miejscu jest równo¬znaczne z początkiem cofania się — regresji. Człowiek, roślina, idea czy myśl ludzka, jeżeli zatrzymają się w swoim rozwoju — nie mogą stać w miejscu, zaczynają się cofać, zatracać i ginąć.