A A A

Podsumowanie

I tak prawie drugą książkę napisałam, aby wyjaśnić możliwie przystępnie moim Czytelniczkom i Czytelnikom różne wady i zalety postępu. W rozwoju kultury i cywilizacji muszą przychodzić kolejne, rozmaite, niekiedy krańcowe, ujęcia problemu, wahania o olbrzymim zasięgu, od plusa do minusa. Wreszcie, po upływie nieraz długiego czasu — w naszym przypadku prawie dwudziestu pięciu lat — zaczynamy podliczać straty i zyski przebytej batalii seksuologicznej.
Zyskaliśmy wyjście z zaułka ciemnoty seksualnej i różnych bezsensownych tabu, służących do obrzydzania i tak trudnego życia. Przepędziliśmy strachy onanizmu i kompleksy z nich wynikające. Otworzyliśmy kobietom drzwi i okna ponurej sypialni małżeńskiej, nierzadko będącej tylko miejscem spełniania obowiązków małżeńskich — bo jakże inaczej mieć dzieci?
Udało się nam — tak sądzę — wpuścić wiele słońca i radości do życia seksualnego małżeństw oraz sprowadzać na świat dzieci chciane przez oboje małżonków, dzieci miłości.