A A A

Rozmyślenia o przemijaniu

Prof. Tadeusz Kielanowski, ftyzjatra, filozof i społecznik tak pod¬sumował swoje doświadczenia życiowe w książce Rozmyślania o przemijaniu. „Człowiek stary nie musi mieć jednak sklerozy naczyń tętniczych w osiemdziesiątym roku życia, choć zabija ona czasem ludzi poniżej czterdziestki.
Istnieje wiele innych objawów starości dostrzegalnych na poziomie protoplazmy, komórek i tkanek. Pomijając szczegóły, trzeba stwierdzić, że w miarę postępującego wieku maleją zdolności adaptacyjne człowieka. Człowiek stary, pozornie żwawy, dobrze widzący, słyszący i pamiętający nie lubi żadnych zmian trybu życia ani zmian otoczenia, bo już się do nich przyzwyczaić, przystosować, a więc zaadaptować nie potrafi! Ponieważ mechanizm zdrowienia w znacznej części polega na adaptacji, człowiek stary umiera z lada banalnej przyczyny. Nie dziwi to otoczenia w przypadku starca schorowanego i słabego, ale dziwi, kiedy umiera starzec żwawy, pozornie młody, jak mówią doskonale zakonserwowany".
Jak wynika z rozważań autora, człowiek stary musi podchodzić z ogromną rozwagą i ostrożnością do wszelkiego rodzaju zmian klimatu,splecionych z trzech finezji smakowych, niby ryba u Wojskiego, ze smażeniny, pieczeni i gotowanego w jednej smudze półmiska! Na dodatek nie Franc za to płacił, cudza zaś funda dodawała wszystkim przy¬prawom aromat nadrzędny: błogość abstrakcji. Wydawanie pieniędzy w restauracji, kiedy się ma już wszystko za sobą, musi (tak sądzę, choć sam nigdy nie praktykowałem), musi z pewnością przypominać nie-smaczne, nieestetyczne uiszczanie należności — zimnym, brr, wilgotnym świtem! — po nocy z kobietą płatną. Odliczenie z portfela, a jeszcze gorzej — z portmonetki, wykreśla jakąkolwiek szansę na wspomnienie, czymże zaś jest rozkosz, jeśli nie budowaniem wspomnień (...).