A A A

Santiago ubóstwa

„Santiago ubóstwa! morze, pływał świetnie i kochaliśmy się w wodzie. Było to straszliwie podniecające i skomplikowane. Oboje wypływaliśmy bardzo daleko poza nieruchome wody Yacht Clubu w Mar del Plata. Podpływaliśmy do jakiejś łodzi, ukrytej za większą żaglówką i on całował mnie z pasją. Młode usta, młode pocałunki, śweży oddech, ślina słona od morskiej wody i jego palce na mojej jędrnej skórze, na moim ciele, silnym i nieulękłym, i gracja każdego ruchu, nawet najbardziej niezdarnego, nie zamierzonych kąpieli, moich mokrych odrzuconych do tyłu włosów, naszych głów jasnowłosych i jedwabistych mimo soli (...) kiedy jednym ramieniem uczepieni łodzi obejmowaliśmy się drugim ramieniem, podczas gdy splatały się pod wodą nasze nogi".