A A A

Zabawa

Na pozór to tylko zabawa — opowiadanie bajek o wróżkach i czarno-księżnikach, ale te właśnie opowieści, które zapadają głęboko w świeżą wyobraźnię dziecka, pozostawiają ślad na całe życie. Pamiętam z dzieciństwa, że nie znosiłam bajek braci Grimm, ponieważ pełne były morderstw, potworności i okrucieństw. Zawsze broniłam się przed nimi, zatykając uszy i krzycząc: ja nie chcę takich smutnych bajek! A mój wnuk Marcinek tak żałował wypchanego kamieniami wilka (z Czerwonego Kapturka), który utopił się w stawie, że musiałam wymyślić całą kanalizację, by przywędrował ze stawu do naszego domku — żeby babcia mu wyjęła kamienie z brzuszka. Ale i w tej opowieści były momenty mrożące krew w żyłach, na przykład kiedy powiedziałam: o, po¬patrz, wystawił już łeb przez sitko w umywalce. Wtedy pomimo współczucia dla wilka prędko chował się z główką pod kołdrę, nie zastanawiając się oczywiście ani przez chwilę, jak ten wilczy łeb przejdzie przez sitko w umywalce.